Spotkanie z Hubertem Radke – relacja

W czwartek 18 marca gościliśmy Huberta Radke, byłego koszykarza, komentatora NBA oraz prawnika zajmującego się sportem. Podczas kameralnego spotkania, uczestnicy mogli dowiedzieć się wielu ciekawych informacji na temat specyfiki sportu w Ameryce, oraz jego różnic w kontekście sportu europejskiego.

Punktem wyjściowym do rozważań było wyjaśnienie różnic natury aksjologicznej między profesjonalnymi rozgrywkami sportowymi w Europie i USA. Po drugiej stronie Atlantyku rozgrywki zawodowe już od zarania traktowano przede wszystkim jako biznes, przedsięwzięcie mające dostarczyć widzom możliwie dużo efektownej rozrywki. Inaczej w Europie, gdzie sport odgrywał u swego zarania rolę społeczno-kulturową, a poprzez zajęcia z kultury fizycznej wychowywano młodzież w określonym duchu[1].

W USA istnieje wyraźne rozgraniczenie rozgrywek mających walor społeczny oraz tych komercyjnych. Sport amatorski, pełniący rolę wychowawczą, funkcjonuje na uczelniach w ramach rozgrywek NCAA. Co innego w zawodowych ligach w poszczególnych dyscyplinach – NBA, NHL, NFL, MLB, gdzie gracze zarabiają miliony dolarów.

Hubert Radke zwrócił uwagę również na specyfikę amerykańskiego prawa sportowego. Konstytutywną rolę dla poszczególnych rozgrywek odgrywają porozumienia zbiorowe Collective Bargaining Agreement, zawierane między ligą a zawodnikami. W tych układach reguluje się np. dopuszczalny limit płac (salary gap), kryteria naboru zawodników (draft), czy zasady podziału wpływów od sponsorów (głównie z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych).
Umowa ta zawierana jest na pewien okres – kilku lub kilkunastu lat. Po upływie terminu jej obowiązywania, w wypadku nieosiągnięcia porozumienia przy zawieraniu nowej umowy – występuje lockout i rozgrywki zaczynają się później. Ostatni taki przypadek w NBA miał miejsce w 2011 roku.

Paradoksalnie, to w kojarzonych z szeroką wolnością Stanach Zjednoczonych istnieje szereg regulacji mających na celu… wyrównanie szans poszczególnych drużyn. W NBA najgorsze drużyny w danym sezonie mają pierwszeństwo w corocznym naborze zawodników do ligi (draft). Istnieje również górny limit wydatków na pensje zawodników (salary gap), równy dla wszystkich klubów. Istnieje wprawdzie możliwość jego przekroczenia, ale pociąga to konieczność poniesienia dodatkowych wydatków (luxury tax – „podatek od luksusu”). Rozwiązanie to jest bardzo skuteczne, odstrasza właścicieli od budowy zespołów „na jeden sezon” i ściągania zawodników dobrych pod kątem szybkiego osiągnięcia dobrego wyniku. Najlepszym tego przykładem jest zespół Brooklyn Nets, należących do Michaiła Prochorowa. Kilka lat temu rosyjski miliarder pragnął możliwie błyskawicznie stworzyć czołową drużynę i zatrudnił wielu drogich zawodników, znacznie przekraczając dozwolony limit płac. Celu nie osiągnięto, a Prochorow do dziś musi płacić bardzo wysoki „podatek od luksusu”.

[1] Aczkolwiek pojawia się coraz więcej wyłomów od tej zasady – za przykład podano koszykarską Euroligę, mającą charakter półotwarty (część drużyn występuje w rozgrywkach niejako „z urzędu”). Zamknięty charakter ma np. profesjonalna liga koszykówki męskiej (Tauron Basket Liga) – nie ma możliwości spadku do niższej klasy w wyniku zajęcia najgorszego miejsca

(KCz)

Reklamy