Skrót z trzeciego posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki

9 grudnia miało miejsce trzecie posiedzenie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, która obradując pod przewodnictwem posła Ireneusza Rasia (PO), przewodniczącego Komisji oraz Jacka Falfusa (PiS), zastępcy przewodniczącego Komisji, rozpatrzyła informację na temat stanu przygotowań polskich reprezentacji narodowych w olimpijskich sportach zimowych do sezonu 2015/2016.

Jako pierwszy głos zabrał minister sportu i turystyki Witold Bańka: – Jest to pierwsze posiedzenie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki w jakim mam okazję uczestniczyć. Cieszę się, że mogę się z państwem spotkać. Sport i turystyka to takie dwie dziedziny życia, które potrafią znakomicie łączyć ludzi. Mam nadzieję, że w czasie naszych wspólnych posiedzeń będziemy mogli to udowodnić wszystkim.

Następnie dyrektor Departamentu Sportu Wyczynowego MSiT Kajetan Broniewski poruszył wątek finansowy w przygotowaniach: – Jesteśmy pod koniec sezonu 2015 w sportach zimowych, sytuacja przedstawia się wielce obiecująco. Dlaczego tak mówię? Przede wszystkim chodzi o środki finansowe, jakie związki w sportach zimowych otrzymały na przełomie ostatnich kilku miesięcy na dofinansowanie przygotowań do imprez głównych, które odbędą się w 2016 roku – mistrzostw Europy i świata. W przypadku Polskiego Związku Narciarskiego w większości jest to klasyfikacja generalna Pucharu Świata. Zanim opowiem o roku 2016 chciałbym powiedzieć, że poszczególne związki sportowe otrzymały pod koniec roku 2015, na przełomie ostatnich kilku miesięcy, dodatkowe środki na przygotowania i zakup sprzętu. Polski Związek Biathlonu otrzymał niemal 1 mln zł, Polski Związek Bobslei i Skeletonu otrzymał 430 tys. zł (o Polskim Związku Curlingu opowiem później, to inna historia), Polski Związek Hokeja na Lodzie otrzymał 336 tys. zł, Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego niemal 380 tys. zł, Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego prawie milion złotych, Polski Związek Narciarski prawie 2 mln zł a Polski Związek Sportów Saneczkowych niemal 500 tys. zł. Dyrektor podkreślił, że kwota dofinansowania na przyszły rok została znacząco zwiększona – zimowe polskie związki sportowe otrzymały średnio o 20-30% więcej środków finansowych z budżetu na przygotowania, i to pomimo faktu, że priorytetem są letnie igrzyska w Rio.

Prezes Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu Marek Wiśniowski zaznaczył, że w rodzinie zimowych związków sportowych PZBiS jest najmłodszy: – Poprzedni sezon był pierwszym rokiem samodzielnych startów naszych zawodników. Wyniki były na miarę możliwości. Sukcesem było pierwsze miejsce na mistrzostwach świata juniorów pilota Mateusza Lutego. To zawodnik, który ma perspektywy do igrzysk w Pyeongchang. Zupełnymi debiutantami byli nasi skeletoniści. Do chwili obecnej w Polsce zawodnicy nie byli szkoleni w tej dyscyplinie. Pojawił się epizod: polska zawodniczka mieszkająca za granicą wystartowała na igrzyskach w Turynie. Jeśli chodzi o skeletonistów wyszkolonych w Polsce i reprezentujących nas w polskich barwach – to był absolutny debiut. W sezonie 2015/2016 liczba zawodników objętych szkoleniem centralnym jest większa. (…)Podstawą w odnoszeniu sukcesów w naszej dyscyplinie jest sprzęt. Ze środków, o których była mowa, zakupiliśmy dwójkę, która będzie służyła pilotowi, jaki startuje w Pucharach Świata. Jest to bardzo przyzwoity sprzęt i spowoduje zwiększenie szans na dobre wyniki. (…) Jeśli chodzi o nasze cele i założenia na pierwszy okres olimpijski, niezmiennie przewidujemy miejsce dwa razy w dziesiątce pilota Mateusza Lutego podczas igrzysk Pyeongchang. Kwalifikacje do igrzysk załogi kobiecej – przynajmniej jedna skeletonistka.

Dyrektor Sportowy Polskiego Związku Curlingu Andrzej Janowski podzielił się problemami, z jakimi zmaga się jego dyscyplina: – W roku minionym wszystkie zawody odbyły się na koszt zawodników i koszt własny związku. Pomimo trudności finansowych, braku środków z budżetu państwa, wszystkie zawody a więc i mistrzostwa Europy seniorów, pierwsze mistrzostwa świata juniorów, odbyły się z udziałem polskich zawodników. Szczególnie istotne jest to, że w ubiegłym roku zadebiutowała nowa dyscyplina olimpijska – curling par mieszanych. Na mistrzostwach świata w Soczi po raz pierwszy zawodnicy zdobywali punkty rankingowe do igrzysk w Pyeongchang, gdzie – po raz pierwszy – ta dyscyplina znajdzie się w programie igrzysk olimpijskich. Wyraził przy tym nadzieję, że kłopoty wkrótce miną: – Od roku w Warszawie działa hala curlingowa, gdzie regularnie trenują młodzi zawodnicy. Przyszłość polskiego curlingu upatrujemy w tych regularnych treningach wyczynowych polskich zawodników.

Po nim prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner streścił przygotowania swoich siedemdziesięciu siedmiu zawodników do trwającego sezonu: –  Grupom udało się zrealizować swoje programy szkoleniowe i w tym zakresie nie mamy zastrzeżeń. Rzeczywiście, założenia grup udało się zabezpieczyć finansowo, plany zostały zrealizowane. Na wyniki musimy trochę poczekać. Naszą sztandarową konkurencją są skoki narciarskie. Baza sportowa w związku z wynikami Adama Małysza od roku 2000 uległa modernizacjom i przebudowom. Skoki mają teraz dobrą bazę treningową w kraju, co da się zauważyć, patrząc na wyniki sportowe z ostatnich lat. W roku bieżącym dopiero one przyjdą, o czym jestem święcie przekonany. Nasi skoczkowie po prostu nie złapali właściwego rytmu. Na dziesięć dni przed otwarciem sezonu wszystko wyglądało bardzo dobrze, ale pierwsze konkursy odbyły się w złych warunkach pod względem wiatru. Jedni sobie z tym poradzili a inni – nie. (…) Z pewnością wszystkich interesuje sprawa związana z Justyną Kowalczyk i w jaki sposób się ona przygotowuje. W tym roku przyjęła trochę inny sposób przygotowań do igrzysk olimpijskich (jej celem są Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pyeongchang w 2018 roku). W ramach tych przygotowań zmieniła metody treningowe, ustawiając się na styl klasyczny. Ma problemy zdrowotne związane z piszczelami, przez co nie może realizować obciążeń treningowych związanych ze stylem dowolnym w takim stopniu, w jakim jest to konieczne, aby utrzymywać się w czołówce światowej. W związku z tym będzie startowała w stylu klasycznym, w Pucharach Świata, ale nie we wszystkich. Wykluczy długie biegi stylem dowolnym i będzie biegać biegi stylem klasycznym w ramach norweskiej grupy Santander. Wtedy będzie przechodziła na pełne utrzymanie finansowe w ramach tej grupy. Wracając do Pucharu Świata przechodziła będzie ponownie na utrzymanie Polskiego Związku Narciarskiego, m.in. ze środków budżetowych.

Prezes nie ukrywał swojego zakłopotania stanem remontu skoczni w Zakopanem: – Bardzo frapuje nas modernizacja Wielkiej Krokwi w Zakopanem. (…) Międzynarodowa Federacja Narciarska w 2017 roku nie umieściła Zakopanego w kalendarzu Pucharu Świata. Znajduje się ono pod tabelą, warunkowo, z gwiazdeczkami, co oznacza, że jeśli komisja skoków federacji (czytaj – Walter Hofer) otrzyma od Polskiego Związku Narciarskiego gwarancję, że przebudowa i modernizacja skoczni dojdzie do skutku, termin zostanie zarezerwowany dla Zakopanego. W 2016 roku, czyli już za miesiąc, Puchar Świata nie jest zagrożony. Nie oznacza to, że ta skocznia jest niedobra. Ona trzyma parametry i zachowa je jeszcze przez 2-3 lata, ale zaczynają one umykać wymogom.

Dalej głos zabrał Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego Zenon Dagiel: Przy skromnych środkach finansowych jakie otrzymaliśmy, musieliśmy skoncentrować się na szkoleniu przede wszystkim kadry narodowej seniorów. Jeśli chodzi o nasze zadania główne – przede wszystkim, jest to udział w zawodach międzynarodowych, w celu uzyskania punktów rankingowych wyznaczanych przez Międzynarodową Unię Łyżwiarską (ISU) a także zapewnienie szkolenia zarówno w kraju, jak i za granicą. W marcu odbędzie się pierwsza duża impreza – mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych. Chcemy jak najlepiej przygotować do nich zawodników. Wcześniej odbędą się mistrzostwa Europy, gdzie niektórzy zawodnicy będą walczyli o uzyskanie limitu punktowego, który da im szansę udziału w mistrzostwach świata. (…)Jeśli chodzi o nasze plany, dwa lata temu przedstawiliśmy propozycję powołania ośrodka szkolenia sportowego w łyżwiarstwie w Warszawie w oparciu o ośrodek Torwaru. Nie udało nam się to w ubiegłym roku. W roku bieżącym prowadzone były na obiekcie prace remontowe. Problem powodowała liczba godzin, jakie moglibyśmy mieć do dyspozycji. (…) W oparciu o jedno lodowisko Torwar w Warszawie nie jest możliwe szkolenie. Jak państwo wiedzą, z lodowiska korzystają trzy dyscypliny sportu. Lodowisko jest obłożone od godziny 6.00 do godziny 1.00 w nocy.

Prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Dawid Chwałka streścił cykl przygotowań reprezentacji seniorów. Opowiedział o rozegranych dotychczas meczach międzypaństwowych, a także wyznaczył cel kadry na przyszły rok: – Najważniejszą imprezą tego sezonu są mistrzostwa świata dywizji 1A, które są organizowane tym razem w katowickim Spodku. O awans będą walczyły: Słowenia, Austria, Włochy, Kazachstan, Japonia lub Polska. Najlepszy zespół będzie promowany do elity, wraz z tym, który zajmie miejsce drugie. (…)Po mistrzostwach świata z tego roku w Krakowie bardzo prawdopodobne jest, biorąc pod uwagę dyspozycję naszych zawodników, że naszej drużynie się to uda.

Później posłowie mieli czas na zadawanie pytań. Adam Ołdakowski (PiS) poruszył trzy kwestie: co dzieje się z innymi niż Justyna Kowalczyk biegaczkami, dlaczego jeszcze nie wypracowano systemu szkolenia kobiet w skokach narciarskich oraz problem z brakiem sztucznego toru krytego dla łyżwiarzy. Poseł Wojciech Kossakowski (PiS) spytał o program indywidualnego szkolenia najwybitniejszych polskich sportowców i o szanse medalowe na letnich igrzyskach w Rio. Natomiast poseł Jarosław Szlachetka (PiS) poprosił o doprecyzowanie sprawy modernizacji Wielkiej Krokwi.

Na koniec przewodniczący poseł Jacek Falfus podziękował za szczegółową dyskusję o wszystkich aspektach zimowych sportów wyczynowych i zamknął posiedzenie Komisji.

Pełny zapis posiedzenia dostępny jest tutaj.

Reklamy